Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że polubię szpinak, to… zdecydowanie bym nie uwierzyła. Nie udawało mi się trafić na tak przygotowane to zielsko, żeby nie smakowało jak trawa (TAK, jadałam trawę!) i nie pachniało jak… gotowana trawa?

Aż pewnego dnia spróbowałam tych naleśników! I zakochałam się. Podstawowy tajnik przygotowania szpinaku – czosnek! No to siup, robimy.


SKŁADNIKI

  • 1 opakowanie świeżego szpinaku baby*
  • 20 dag dowolnej wędliny
  • 1 opakowanie serka typu camembert lub brie
  • 3 ząbki czosnku
  • łyżka masła
  • sól

Składniki na naleśniki podane są tutaj.

PRZYGOTOWANIE

Szpinak umyć i poszatkować. Na patelni rozpuścić łyżkę masła i dodać przygotowany szpinak. Smażyć, aż woda odparuje, dodać przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. W drobną kostkę pokroić wędlinę i usmażyć ją na osobnej patelni – do zezłocenia. Następnie mięsiwo przełożyć do szpinaku, wkroić ser i na wolnym ogniu doprowadzić do jego rozpuszczenia. Doprawić solą – na ten punkt uważać, ser jest słony, wędlina też, więc dosalanie może być zbędne.

Przygotować naleśniki, które następnie smarować farszem i dowolnie składać. Przed podaniem podsmażyć naleśniki na oleju lub oliwie. Spokojnie naleśniki można zamrozić, mając tym samym wspaniały obiad na „cięższe czasy”.

PORCJE: ok. 15 sztuk


WSKAZÓWKI

* Spokojnie można wykorzystać mrożony szpinak. Zasada ta sama, tylko więcej czasu potrzeba na odparowanie wody. Jeśli go nie mamy można rozmrożony szpinak odsączyć z wody przekładając go na sitko. Tak robię w sytuacjach awaryjnych.

IMG_5482IMG_5508

3