Ciastka, których nie chce się jeść, bo tak elegancko się prezentują. Dodatkowo są delikatne i pyszne. Kuszą skutecznie, bo u nas rozeszły się z prędkością światła. Oczywiście ich przygotowanie nie obyło się bez porządnej wpadki! Biję pianę, moje dziecię wspina się po mojej nodze. Kiedy zauważa, że nie przynosi to oczekiwanych rezultatów zaczyna się piąć jeszcze intensywniej. Odpuszczam, bo czuję, że za moment zostanę bez spodni 😉 Biorę Sz. na ręce i pędzę do telewizora licząc, że Luluś załatwi sprawę. Nie załatwił. A do tego masło się spaliło… No, ale cóż. I tak mój Sz. jest najwspanialszy na świecie, a ciastka można robić nocą 🙂


SKŁADNIKI

  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki kakao
  • 100 g masła
  • 3/4 szkl. cukru
  • 1 i 2/3 szkl. mąki
  • 3 jajka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2/3 szkl. cukru pudru

PRZYGOTOWANIE

Masło podgrzać i rozpuścić w nim pokruszoną czekoladę i kakao. Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Następnie, łyżka po łyżce, dodawać cukier i żółtka. Mąki przesiać z proszkiem do pieczenia. Do masy jajecznej dodać roztopioną czekoladę mieszając mikserem na wolnych obrotach. Mąkę wsypywać do masy i delikatnie mieszać łyżką. Dodać sól. Masę włożyć do lodówki na ok. 4 h (najlepiej na całą noc). Dla „nie mających czasu” można zastosować opcję „turbo”, czyli 2 h w zamrażalniku. Ciasto ma być twarde. Po schłodzeniu formować z ciasta kulki wielkości małego orzecha włoskiego. Następnie obtoczyć każdą w cukrze pudrze. Musimy zrobić to dokładnie i tuż przed włożeniem do piekarnika. Mają być idealnie białe, bez prześwitów. Piec 12 min w rozgrzanym do 170º piekarniku.

PORCJE: ok. 40 szt.

IMG_0024 IMG_9998

3